Poradnik Młodego ZeroWaste’owca. Część 3. Przechowywanie żywności.


Poradnik Młodego ZeroWaste'owca, Zero waste / środa, 10 października, 2018

Cześć.

Mam nadzieję, że na zakupy nie ruszasz już bez torby, woreczków i pojemników na produkty mokre. Choć tak naprawdę ucieszyłaby mnie nawet informacja, że udało ci kupić choć raz coś do własnego woreczka czy pudełka – to jedna foliówka mniej na świecie, a dla ciebie mały krok w przód.

Dziś chcę ci napisać trochę o przechowywaniu żywności. Gdzie ułożyć warzywa, jak poradzić sobie z kaszą kupioną na wagę, w jaki sposób mrozić bez woreczków ? Cóż to ma wspólnego z zero waste ? A no to, że poprawne przechowywanie żywności zapewnia zachowanie jak najdłużej jej walorów smakowych i wydłuża przydatność do spożycia. Czyli krótko mówiąc unika się niepotrzebnego wyrzucania. Podążanie za  ideą zero waste wymaga też czasami małego przeorganizowania się w kuchni.

Chrupiący szpinak, chrupiąca sałaty.

Owoce i warzywa

Jedne z nich lubią chłód lodówki inne zdecydowanie lepiej czują się w temperaturze pokojowej. Warto wiedzieć co gdzie układać, aby zachować jak najwięcej walorów smakowych i jednocześnie cieszyć się długo ze świeżości warzyw i owoców.

Temperaturę pokojową zdecydowanie preferują:

  • ziemniaki (w lodówce mogą stać się słodkie),
  • pomidory,
  • ogórki,
  • cebula,
  • czosnek,
  • banany,
  • owoce cytrusowe,
  • jabłka, gruszki,
  • śliwki, morele, brzoskwinie,
  • awokado
  • arbuz

W lodówce dobrze czują się natomiast :

  • truskawki, maliny, jeżyny, jagody, porzeczki,
  • wiśnie,
  • kiwi,
  • sałaty,
  • kapusta, brukselka
  • jarmuż
  • botwina
  • warzywa korzeniowe: marchew, pietruszka, por, seler, burak,
  • kalafior, brokuł,
  • kiełki

Lodówka pomaga uniknąć szybkiego obwiędnięcia warzyw czy procesu fermentacji. Oczywiście nie ma potrzeby wkładania  wiśni do lodówki jeśli zjesz je tego samego popołudnia. Warzywom korzeniowym możesz również stworzyć optymalnie warunki poza lodówką jeśli dysponujesz piwnicą lub spiżarnią, ale dobrze sprawdzi się także zacienione miejsce z dala od źródeł ciepła. Wystarczy, że przygotujesz skrzynkę wypełnioną piaskiem, a warzywa korzeniowe zachowają długo świeżość zakopane w takiej piaskownicy. W lodówce pamiętaj aby warzywa i owoce układać na najniższej półce, a na dno szuflady  ułożyć ścierkę kuchenną, która wchłonie nadmiar wilgoci. Warzywa liściaste takie jak szpinak, botwinka, rukola, ale również brukselka czy fasolka szparagowa lądują u mnie najczęściej w misce, jeśli wiem, że poleżą tak dwa lub trzy dni na dno miski układam również mały ręcznik, aby chronił przed nadmiarem wilgoci. Mam również w zwyczaju do miski wsadzać główkę sałaty i tu wręcz przeciwnie, organizuję jej wilgotne posłanie, z mojego doświadczenia wynika, że nie więdnie tak szybko. Pamiętaj, że arbuz, którego tak lubimy trzymać w lodówce, zwłaszcza w upały, traci tam antyoksydanty. Dlatego lepiej kupić mały kawałek i zjeść tego samego dnia. Przyznaję, że sama nie przepadam w ogóle za owocami z lodówki, dlatego nawet te, które się do niej nadają staram się zjeść na tyle szybko, aby nie musiały w niej marznąć lub wykładam wcześniej, aby miały szansę się nagrzać. Lodówka może okazać się też ratunkiem dla przejrzałych owoców, których nie możesz zjeść natychmiast lub dla spowolnienia procesu dojrzewania np. awokado.

Pamiętaj, że większość owoców wydziela etylen czyli hormon roślinny, który przyspiesza ich dojrzewanie. Dlatego nawet jeśli kupimy niedojrzałe śliwki, odłożone do miski dojrzeją po kilku dniach. Warto zwracać uwagę na stan owoców i te bardzo dojrzałe oddzielać od świeżo kupionych, aby mogły dłużej poleżeć. Sporo etylenu wydzielają banany,jabłka, gruszki, pomidory i papryka co oznacza, że lepiej trzymać je osobno,chyba że chcesz aby inne owoce czy warzywa szybciej dojrzały- mogą wtedy leżakować razem.

Uwielbiam słoiki.

Bez opakowań

Jeśli udało ci znaleźć sklep, gdzie tarowanie wagi nie jest żadną magią i możesz kupować wprost do słoików to po przyjściu do domu pozostaje ci tylko wszystko ustawić w szafie i cieszyć się pięknym zero waste’owym widokiem. Jeżeli kupujesz do woreczków warto przesypać ich zawartość do pudełek na żywność, puszek czy właśnie najzwyklejszych słoików. Ja wybieram tę ostatnią opcję, bo jest najzdrowsza, nie ryzykuję przenikania do żywności szkodliwych substancji. Poza tym słoiki są wygodne – łatwiej z nich dozować niż wprost z woreczka, widać co jest w środku, no i pięknie wyglądają. Można pobawić się w przygotowanie etykiet, zwłaszcza na słoiki, których zawartość pomylić z czymś innym.

Ser, twaróg, wędlina, czy ryba mogą bez problemu pozostać w pudełku i zająć miejsce w lodówce, ewentualnie możesz przełożyć wszystko do pojemników szklanych.

Mrożenie

Do mrożenia nie używam ani specjalnych woreczków, ani żadnych innych jednorazówek, którym udaje się czasami wślizgnąć do domu (!)- takie niechlubne skarby wykorzystuje do gromadzenia kości i odpadów mięsnych (o tak ! Monsieur A. spożywa mięso). Ale w ogóle dlaczego mrożę kości ? Po to żeby nie biegać każdorazowo z jedną kością do kontenera, do śmietnika z odpadami mieszanymi nie mogę ich wyrzucić, bo zanim worek zostałby wypełniony na tyle, aby go wynieść miałabym niezły fetor w domu. Do naszego kompostownika tego typu odpadów również nie można wyrzucać. Wracając do tematu mrożenia, wykorzystuję do tego pojemniki na żywność i słoiki. Wyobrażam sobie, że więcej da się upchnąć do zamrażarki w woreczkach foliowych. Jeśli jednak nie masz wyjątkowej sytuacji, która zmusza cię do gromadzenia dużych zapasów, zachęcam do mrożenia mniejszych ilości i regularnego opróżniania zamrażarki. Po pierwsze zmieszczą się pudełka lub słoiki, po drugie unikniesz ewentualnego wyrzucania mrożonej, zapomnianej żywności. Jeśli lubisz mrozić na zimę owoce, polecam metodę wstępnego mrożenia na tacy, i przesypywanie zmrożonych owoców do pudełek, słoików, a nawet woreczków wielorazowych, takie owoce nie zlepiają się i łatwo wyjąć tyle ile chcemy. Jeśli obawiasz się wstawiać słoiki do zamrażarki zapewniam cię, że nie pękają. Sama na początku obawiałam się, że eksperyment się nie powiedzie, wystarczy, pamiętać, aby cieczami, czyli zupami, sosami nie napełniać słoików do pełna.

Bagietka z piekarni zawsze do ręki.

Pieczywo

Chleb, bułki, bagietki nie lubią zimnych temperatur, dlatego absolutnie pieczywa nie powinno się trzymać w lodówce. Najlepszą metodą na zachowanie świeżości jest przechowywanie chleba w chlebaku, najlepiej drewnianym, takim który pozwoli na przepływ powietrza.  Woreczki foliowe sprzyjają rozwojowi pleśni, tym lepiej kupować chleb do swojego woreczka, najlepiej lnianego, który również pomaga zachować świeżość. Jeśli wiesz, że masz za dużo chleba zamroź go, uprzednio możesz pokroić go na kawałki i wyciągać tyle kromek ile zjesz. Ja sama piekę mój własny chleb, który przechowuję w lnianym worku, na chlebak nie mam niestety miejsca. Kupuję również bagietki, które owijam w ścierkę kuchenną, są najczęściej zjadane tego samego dnia, jeżeli zabawią na dłużej kruszę taką bagietkę do kompletnego wysuszenia, a potem mielę i mam bułkę tartą.

Jak się okazuje nawet suplement diety może być spożywany po terminie.

Data ważności

Ostatnią kwestię jaką chcę poruszyć, to poprawne odczytywanie terminów określających przydatność do spożycia artykułów spożywanych zamieszczonych na etykietach. Istnieją dwa określenia poprzedzające datę:

  • “należy spożyć do… “- wskazana data określa termin, po upływie, którego produkt nie nadaje się do spożycia
  • “najlepiej spożyć przed końcem… “- wskazana data określa termin, do którego produkt zachowa wszystkie swoje walory smakowe i jakościowe, jednak po upływie daty nadal nadaje się do spożycia bez zagrożenia dla zdrowia.

Rozróżniając te dwa terminy unikamy bezmyślnego wyrzucania produktów, które jeszcze długo po upływie daty ważności można spożywać. Pamiętaj, aby regularnie przeglądać zawartość twoich szafeki i lodówki, sprawdzaj co powinno być zjedzone w pierwszej kolejności. Kupuj optymalne dla ciebie lub twojej rodziny ilości, tak aby nie trzeba było jeść przez miesiąc jednego rodzaju kaszy lub makaronu w jednym kształcie. Przed udaniem się na zakupy koniecznie sprawdź jakie masz zapasy i czego potrzebujesz naprawdę.

Pamiętaj, że wyrzucania jedzenia nie jest zero waste, a co najważniejsze jest strasznym marnotrawstwem. Kupuj tyle ile potrzebujesz i odpowiednio przechowuj.

Salut.