Tout finit dans la même benne


Lokalnie, Odpowiedzialna konsumpcja, Zero waste / piątek, Listopad 2nd, 2018

Cześć.

Tout finit dans la même benne – czyli dziś piszę o braku odpowiedzialności za produkowane śmieci przez fast-foody.

Latem tego roku, w okolicy zamieszkania mojej rodziny otworzono nowy lokal McDonald’s. Już na samym początku zdążył się wyróżnić , a wszystko za sprawą obecności księdza podczas otwarcia i uroczystych święceń. Jeśli kogoś ciekawi wydarzenie może  je podejrzeć w tym artykule. Wstęgi przecięto, sprzęt poświęcono, a pierwsi klienci rzucili w przydrożne rowy śmieci. Mój szwagier, rowerzysta nie raz zbierał opakowania po burgerach, frytkach, kubki i słomki po napojach. McDonald’s natomiast umywa od tego ręce, spychając odpowiedzialność na swoich klientów. Ot, smutna rzeczywistość.

We Francji sprawy nie mają się wcale lepiej. Całkiem niedawno, 18 października we francuskim programie reporterskim Envoyé Spécial poruszono  temat śmieci w fast foodach. Reportaż “Les fast-foods hors-la-loi?“ (do obejrzenia tu) przygotowany przez Maïę Boyé i Gilles’a Bovon odkrywa brudną prawdę pod przykrywką zielonego marketingu. Reporteży postanowili zajrzeć do trzech fast-foodowych olbrzymów: McDonald’s, Burger King i KFC, ale także do belgijskiego Exki, eko fast-fooda.

McDonald’s

Francja jest drugim światowym rynkiem McDonald’s, zaraz po Stanach Zjednoczonych. Każdego dnia odwiedza go  2 mln klientów. Każdego też dnia produkuje 115 ton opakowań.

Jest czwarta rano, jedna z paryskich ulic, z Maca wynoszone są właśnie śmieci do kontenerów. Uzbrojony w latarkę, aparat i rękawiczki, prawnik Thibault Turchet, który pracuje dla Zero Waste France zaczyna kontrolować worki z odpadami. Dlaczego? Od dwóch lat we Francji istnieje prawo, które zobowiązuje przedsiębiorców do segregacji śmieci. Szybko się okazuje, że w przeszukiwanych workach wymieszane jest dosłownie wszystko. Opakowania i resztki jedzenia w jednym worku skreślają szansę na recykling tych pierwszych. Za brak segregacji śmieci grozi kara pieniężna w wysokości 150 tys. euro. Jednocześnie restauracje takie jak McDonald’s zobowiązane są do segregacji odpadów organicznych. McDonald’s dziennie produkuje około 30 kg bioodpadów, co rocznie daje 10 ton na jeden lokal. Jeśli restauracja miesza bioodpady z resztą śmieci grozi jej mandat w wysokości 65 tys. euro i 2 lata więzienia. Brak kontroli i bezprawne praktyki zmobilizowały organizację Zero Waste France do zebrania materiałów dowodowych, aby pozwać McDonald’s za łamanie prawa.

Dziennikarze przygotowujący materiał postanowili zbadać również sytuację od środka, ich  młody kolega zatrudniony w jednej z paryskich restauracji, dzięki ukrytej kamerze pokazał rzeczywistość na zapleczu. Na pierwszy rzut oka wszystko działa w miarę poprawnie, są śmietniki na śmieci nadające się do recyklingu oraz na odpady bio. Dziennikarz szybko zorientował się, że jedna kanapka w śmietniku na opakowania nikomu nie robi różnicy, w końcu wszystko zostanie zmieszane z odpadami z sali, a potem wrzucone do jednego kontenera. Nikt tu z segregacji sobie nic nie robi. Z 1405 restauracji tylko 70 zapewnia segregację śmieci w sali dla klientów!  Tylko w wypadku tych lokali jest realna szansa, że śmieci nadające się do recyklingu trafią do segregowni śmieci. Z reportażu jasno jednak wynika, że odpady z fast-foodów mają nikłe szanse na faktyczne przetworzenie. Zbyt brudne opakowania, często z resztkami jedzenia, kubki wykonane z dwóch tworzyw (plastik i papier – zbyt kosztowne do oddzielenia) są odrzucane jako nienadające do recyklingu. Bilans zarządzania śmieciami z McDonald’s wygląda wyjątkowo blado. 

Burger King,  KFC

Niestety Burger King oraz KFC nie zgodziły się na otwarcie swoich drzwi dla dziennikarzy.

Producent burgerów pofatygował się o odpowiedź drogą mailową, w której poinformował o że “trwają prace, w tym nad zarządzaniem odpadami, mimo wszystko jest zbyt wcześnie, aby mógł wypowiadać się na dany temat”.

KFC w odpowiedzi zapewnił o swoich “ambitnych celach w kwestiach zrównoważonego rozwoju” oraz planach “wdrożenia rozwiązań pozwalających na segregację śmieci w restauracjach”, gdy tymczasem aktualnie nie wykazuje absolutnie żadnych działań w żadnym kierunku.

EXKI

Exki to belgijska sieć fast-food, która posiada aktualnie 90 restauracji w Europie, w tym 37 we Francji. Co jednak najważniejsze sieć chwali się swoim eko podejściem, zjeść tu można szybko, ale zdrowo. W logo widnieje marchewka, w menu zdrowe sałatki, soki, przekąski. Jedyne co kole w oczy i poddaje w wątpliwość ekologiczny aspekt restauracji to wszędobylski plastik ! Jednym wielorazowym elementem są filiżanki do kawy, resztę “zastawy” stanowi tworzywo sztuczne. Dyrektor Marketingu Exki, Robin Blondel wyjaśnia w reportażu, że opakowania skomponowane są w 80% z tworzyw z odzysku. Szkopuł w tym, że tych opakowań nie da się już poddać ponownemu recyklingowi. Na cóż więc klientom śmietniki na różne odpady udostępnione na sali? Greenwashing? Jak pokazał nagrania ukrytą kamerą z kuchni i zaplecza, wszystkie śmieci lądują w jednym kontenerze, jeden z pracowników sam z siebie segreguje kartony, a rozmowa dziennikarki-pracownika z osobą realnie zatrudnioną klarownie pokazała, że restauracja nie ma nic wspólnego z ekologią: “tu nie ma żadnej segregacji”, “to kłamstwa”, “segregujemy mimo wszystko, ale to niczemu nie służy”, “tout finit dans la même benne” czyli wszystko kończy w jednym kontenerze.

 

Brak jakichkolwiek kontroli pozwala fast-foodom na nielegalne praktyki, dzięki którym nie ponoszą dodatkowych kosztów związanych z segregacją śmieci. Zresztą praktyki restauracji to nie jedyny problem, klienci fast-foodów biorący jedzenie na wynos mają również nikłe pojęcie o ekologii. Przekonani są o tym uczestnicy Eco Run Team czyli biegacze, którzy podczas swoich treningów zbierają śmieci. W ich niebieskich plecakach regularnie lądują opakowania, kubki i słomki z restauracji fast-food.

A ty, jadasz w fast-foodach ? A może masz dla nich alternatywę? Gdzie warto zjeść burgera czy frytki na zwykłym talerzu ? Poleć twój ulubiony lokal.

Salut