#nicnowego – kwartalne podsumowanie


Odpowiedzialna konsumpcja, Zero waste / środa, Maj 1st, 2019

Cześć

Plany były inne. Zapisując się do wyzwania “Rien de neuf” czyli “Nic nowego” zamierzałam zdawać comiesięczne relacje z tego jak sobie radzę. Minął właśnie kwiecień, a ja prócz jednego zdjęcia miski z odzysku na instagramie nie opublikowałam na ten temat ani jednego słowa.

Dziś nie pozostaje mi nic innego jak dokonać kwartalnego podsumowania.

Po upływie czterech miesięcy podchodzę do wyzwania z niezmiennym entuzjazmem, nie mam najmniejszego poczucia zniechęcenia czy ciągot na zakupy w jakimkolwiek centrum handlowym.

Patrząc z dwóch różnych perspektyw oceniam wyzwanie z jednej strony na łatwe, z drugiej usłane trudnościami. Łatwe jest ono dla mnie, trudniejsze w kontekście rodziny. Podejmowanie decyzji o niekupowaniu lub szukaniu alternatywnych rozwiązań, czy to dotyczących mnie osobiście, członków rodziny, czy naszego gospodarstwa domowego, nie stwarza mi żadnych problemów. Wynika z tego, że podsumowanie z perspektywy moich wyborów może mieć bardzo pozytywny obraz. Inaczej się sprawy mają jeśli spojrzę na wyzwanie pod kątem naszego domu, rodziny, w której nie tylko ja decyduję o tym co trafi w nasze cztery ściany. Ujmując to krótko, wyzwanie podjęłam ja, monsieur A. nie. W praktyce oznacza to, że jeśli on podejmie decyzję o zakupie nowego przedmiotu dla siebie, dla rodziny, dla domu, podsumowanie może wypaść gorzej.

Moje osobiste wyzwanie

W pierwszej kolejności przyjrzę się sobie i moimi wyborom.

Formy alternatywnej konsumpcji z jakie przyszłych mi z pomocą to zakupy rzeczy używanych, wypożyczanie i pożyczanie. Nie zapomniałam o stawianiu sobie najważniejszego pytania dotyczącego moich realnych potrzeb, co w rezultacie niejednokrotnie pozwoliło mi zrozumieć, że dam radę bez zakupu danej rzeczy.

Druga ręka Jeszcze w styczniu, podczas pobytu w Polsce kupiłam kilka rzeczy w lumpeksie, dwa swetry, t-shirt, torebkę oraz torbę i kamizelkę dla córki. W sklepie z rzeczami sprowadzanymi z Niemiec (głównie meble i naczynia) kupiłam miskę i szklankę. Natomiast tutaj, kilka dni temu, na wyprzedaży garażowej wybrałam sobie kilka talerzy, trzy małe miseczki oraz jedną dużą, lustro, sweter i t-shirt. Mademoiselle Y. znalazła dla siebie grę, drewnianą zabawkę do chwytania piłeczki, rakiety do gry w badmintona oraz kosmetyczkę. Myślę, że łączna wartość tych zakupów nie przekroczyła 35 euro.

Wypożyczanie Biblioteka jest nieodłącznym celem moich wypraw po książki i płyty dla mnie i mojej córki. Mam jednak na liście pewne książki napisane przez polskich autorów, w języku polskim, a więc tu niedostępne. Prawdopodobnie będę je kupować przy najbliższej wizycie w Polsce, oczywiście na początku rozejrzę się za wariantem z drugiej ręki.

Pożyczanie Chodzi tu głównie o sprawy dzieciaków. Syn mojej koleżanki oraz moja córka pożyczają sobie gry i książki. Cieszy mnie ten fakt ogromnie, bo nie dość, że uczy dzielenia się swoimi dobrami, dbałości o cudzy przedmiot, to jeszcze pozwala doświadczać, że nie wszystko musimy mieć na własność. Ja również podzieliłam się swoimi książkami, za to sama korzystam z pożyczonego roweru.

Porażki?

Czy poszłam gdzieś na skróty lub nie znalazłam innej opcji? Już na samym początku wyzwania, bo w styczniu kupiłam małą tortownicę, zupełnie nową, błyszczącą i owiniętą w folię. Cóż, od dawna mi takiej w kuchni brakowało, używanej pewnie bym szukała długo i być może stan przedmiotu byłby wątpliwy. Pociesza mnie fakt, że pewnie posłuży mi wiele lat, z recyklingiem też nie powinno być problemu. Druga nowa rzecz to prezent od babci dla wnuczki czyli nowy zestaw Lego Friends. Mogłam tu negocjować ewentualne odłożenie pieniędzy na bok (bo córka dostała gotówkę) lub próbować  znaleźć zestaw używany. Nie było na to jednak czasu, poza tym miał to być prezent wcale nie ode mnie i nie dla mnie, więc pozostawiłam tę kwestię między babcią i wnuczką. To tyle, nic więcej nowego przez cztery miesiące nie nabyłam. A! W prezencie urodzinowym od siostrzenicy dostałam nowiutkie skarpetki 😉

Wyzwanie z perspektywy gospodarstwa domowego

Jak wyżej wspomniałam Monsieur A. nie bierze udziału w wyzwaniu, nie zapisał się formalnie na stronie stowarzyszenia Zero Waste France, ale też nie wyraził chęci uczestnictwa. Dlatego w naszym domu pojawiło się kilka nowych przedmiotów. Niespodziewanie mademoiselle Y. i ja zostałyśmy obdarowane nowymi plecakami, jej poczeka na nią do ukończenia szkoły podstawowej (na teraz jest zresztą zbyt duży), mój być może stanie się prezentem dla siostrzenicy monsieur A. Do szafy Y. wleciał również strój kąpielowy, jak się okazało czwarty (!?!?!?), nowa bluzka i buty. Co jeszcze nowego trafiło na konto naszego gospodarstwa domowego ? Na kilkanaście dni komoda, która dotarła do nas ze sporym defektem i w rezultacie została zwrócona (na szczęście nie wymieniona). Obecnie poszukuję komody używanej i mam nadzieję, że taką znajdę. Ostatnia rzecz to żyrandol, nikt jednak nie bierze się za jego zainstalowanie na suficie, więc leży w kartonie i czeka. W rezultacie daje nam to sześć nowych przedmiotów.

Patrząc na te cztery miesiące odnoszę wrażenie, że wypadły całkiem nieźle, pamiętając, że wyzwanie podjęłam sama. Oczywiście to, że podjęłam je sama nie zmienia faktu, że nie wpływa na wszystkich, w końcu walczę o niekupowanie lub o alternatywy konsumpcyjne. Zdaję też sobie sprawę, że to być może taki okres, w którym nie podjęliśmy różnych decyzji jak np. remont, które mógłby mieć duży wpływ na zwiększoną konsumpcję i nabywanie rzeczy prosto z fabryki. Jest to też kwestia potrzeb, w tym momencie widocznie nie mam żadnych koniecznych lub takie, które mogę odłożyć w czasie.

Co daje mi to wyzwanie ? Pozwala przyjrzeć się dokładnie i świadomie mojemu życiu konsumpcyjnemu. Przypomina o tym, żeby się zatrzymać, przemyśleć, nie kupować kompulsywnie. Pozwala na dostrzeżenie swoich realnych potrzeb, poeksperymentować z ich granicami, bo nie raz może się okazać, że potrzeba jest tak naprawdę tylko zachcianką, chęcią posiadania. Innym razem można dojść do wniosku, że możemy się obejść bez konkretnej rzeczy, ale z drugiej strony może ona ułatwić, usprawnić nam życie. W rezultacie jest nad czym rozmyślać.

 

Jeśli wyzwanie #nicnowego zainspirowało cię choć odrobinę, zapraszam do uczestnictwa. Możesz ograniczyć je sobie np. do jednego miesiąca jeśli wiesz, że może być dla ciebie zbyt skomplikowane.

#nicnowego to oddech dla Ziemi.

Salut.